Przyjaźń z Psem
Od tego czasu Lakens nie odstępował ojca na krok. Gdy szedł do ubikacji, Laki czekał pod drzwiami, gdy szył na maszynie, laki leżał pod nią, a gdy odpoczywał, Laki był obok – to byłą prawdziwa przyjaźń.
Poza tym, gdy zostali sami, mój tata miał wtedy już 80 lat, więc Laki był dla niego, jak rehabilitant, o czym właśnie się przekonujemy.
Jeszcze latem 2025 roku tata mając 88 lat sam wychodził z Lakim na spacer asekurując się jedynie laską, ale gdy Laki jesienią trafił na stół operacyjny i po zabiegu trzeba było asekurować go na schodach, wtedy musieliśmy ojca wyręczyć i od tej pory ojciec zaczął to odczuwać.
Przyłożył się jednak do ćwiczeń i czekaliśmy tylko, aż stopnieje śnieg, żeby mógł wyjść z Lakim na spacer…
… śnieg jednak nie stopniał.